[sekundę...] 
feed

halo?

[29.03.11/13:43]
Broszka umiera, wiedzą to wszyscy.

Szkoda, prawda?

Szkoda, że zabrakło czasu, kasy i reszty.

Mam piękne z Wami wspomnienia.
dodaj komentarz

Komentarze


VIS [04.07.11/21:44]

propop

ależ nikt się nie ukrywa ;-P
Niesamowite przemyślenia swoją drogą. W dobie dzisiejszych Wojewódzkich,Majewskich,TVN-u i innych - to co napisałeś/napisałaś rzeczywiście warte jest publikacji. I nie wstydź się człowiecze swojego prawdziwego ja ;-P, ie zmieniaj nieustannie nicków - bo prawdziwy filozof naszych czasów z ciebie :-)

Widzę reanimacja zaczyna przynosić skutki, aż jestem dumna,że się do niej przyczyniam :-)
pro [04.07.11/21:18]

można być biednym

bo się nie ma pieniędzy. albo domu. albo przyjaciół.
można też być biednym, bo się nie ma mózgu ...
a bieda ta, tym straszniejszą jest, im człek, co to tego mózgu nie ma, bardziej jest przekonany, że ten mózg posiada.
U niejakiego/ czy niejakiej VIS , przekonanie sięga pewności, a to oznacza, iż między uszami nosi ona/on/ono pustkę absolutną, wręcz kosmiczną :) Dlaczego nikt z Was nie wpadł na pomysł upublicznienia tego czegoś, pokazania światu ttego ... czegoś ?
VIS [04.07.11/20:07]

popie prawosławny

upierdliwością nie ustępuję tobie, i jak widzę tobie także tęskno za mną i piszesz,piszesz,piszesz....... pisz popie, może definicja chamstwa przynajmniej ci się rozjaśni, bo zawsze myślałam,że idzie w parze z wulgarnością ;-)
Tak czy owak poprzez swoją tu aktywność nie reaktywujesz już tego truchła jakim jest portalik broszka , ale skoro jest ci przyjemnie... pisz......
pop [04.07.11/16:57]

rzep na psiej dupie

nie jest tak upierdliwy jak nasza ozdoba, kwiat polskiej psychiatrii ...
Trwa na posterunku, i trwać będzie, bo gupia jest jako ten but, i nic nie wskazuje na to żeby to się zmieniło.

Tak się zastanawiam, co by powiedziały twoje dzieci, twoi rodzice, koledzy, gdyby zobaczyli bezmiar twej durnoty ? Chamstwa ? Buractwa ? Trudno nawet znaleźć właściwe słowa, by opisać to co robisz. Jest to fenomem, ekstrakt kurestwa w czystej postaci .. żal mi twych bliskich. muszą strasznie cierpieć ...
VIS [03.07.11/13:49]

hmmm ciekawe

swoją drogą, ciekawe kto ukrywa się pod poniższym wpisem? Jak się domyślam,jest to ta sama osoba która zamieszczała oszczercze wpisy na portalach medycznych, i przeciwko której toczy się teraz postępowanie. Jak to jednak "fajni ludzie" z tego portaliku potrzebują swoje "przemyślenia" ujawniać, jak bardzo im mnie brakuje. Mnie oraz ich własnej nienawiści do mnie, która jest tak wielka,że nie zawahają się podszywać pod mój nick. Lubię Was za to,że nawet w taki sposób, ale staracie się mnie tu za wszelką cenę zatrzymać. Pozdrawiam wszystkich, buziaki moi drodzy, wzruszyłam się :-P
VIS [02.07.11/17:41]

chciałabym

przeprosić wszystkich użytkowników portalu Broszka.pl, za swoje chamskie, niekulturalne, a czasami nawet skurwysyńskie zachowania.

nadszedł w końcu ten czas, kiedy zrozumiałam, że potrzebuję leczenia.
obecnie jestem w trakcie terapii, pod opieką lekarza psychiatry i na środkach farmakologicznych. długa droga jeszcze przede mną, aby wrócić na właściwe tory, jeszcze czasem wraca "stara wredna ja" (co niestety widać poniżej) jednak staram się.

dzięki terapii dostrzegam jak dużo zła i przykrości wyrządziłam ludziom, którzy tak naprawdę zawinili tylko tym, że mieli fantastyczny pomysł i pasję, a ja im zazdrościłam, bo nie umiałam się wgrać i wpasować w to środowisko. więc wrednie postanowiłam to zniszczyć.

jeszcze raz przepraszam. wszystkich. mam nadzieje, że "stara ja" już nie wróci, jednak gdybym miała tę chwilę słabości - zignorujcie proszę ją. nie chcę już stwarzać nikomu więcej przykrości.
VIS [29.06.11/23:20]

pop

rozumiem,że to twoja ksywka - pop czyli prawosławny duchowny?
VIS [29.06.11/23:18]

fajni ludzie?

"jakim trzeba być dnem, żeby za jedyny cel postawić sobie robienie syfu w miejscu, ktore stworzyli fajni ludzie, dla swojej satysfakcji i radości"

rzeczywiście poniższy tekst mogli stworzyć jedynie fajni ludzie ;-P
Nie zawaham się stwierdzić,że git ludzie - jak to się kiedyś
mówiło.
Może wspomnisz,gdzie odbywasz karę odosobnienia, a reszta fajnych ludzi dostarczy ci paczkę z herbatą?
pop [28.06.11/02:03]

vis pustaku

pustka to jedyne określenie twojej osobowości, tego co reprezentujesz i wartości , ktorymi sie kierujesz. jestes zerem. pomyśl, albo lepiej popros kogoś zeby zrobil to za ciebie, niech ktos pomysli i ci wytłumaczy - jakim trzeba być dnem, żeby za jedyny cel postawić sobie robienie syfu w miejscu, ktore stworzyli fajni ludzie, dla swojej satysfakcji i radości. czujesz to ? czujesz ten muł , ten caly syf , ktorym wypełnione jest twoje zycie ? życie frustratki, niedocenianej , durnej cipy ? jestes tu od miesiecy jedyną drzazgą w dupie, namolnym wągrem, dobrze ci z tym ? jebnij sie kocie patelnią w pusty łeb, spojrz w lustro i pomyśl - boszzz jaka ja jestem gupia... i sprobuj , akceptując niewygodną prawdę, zacząć się leczyć ....
VIS [24.06.11/10:48]

yamot - pop

gdybyś nie była frustratką - po co byś napisała ten poniższy wpis?
Nie spinaj się jak plandeka na żuku bo ci w obecnym stanie zaszkodzi. Lepiej powyżywaj się na Twitterze - swoją drogą śmieszne takie wywlekanie publiczne swoich prywatnych spraw jak dla mnie....
yamot [24.06.11/10:40]

buahahahahahahahha :D

biedna frustratka ;)

tak, tak visiu, oczywiscie masz racje ;))))

bez odbioru kochanie
pop [15.06.11/21:28]

a jakim trzeba być kurwiszonem

żeby robić takie bydło jakie robi VIS - to jest dopiero zagadka
VIS [25.05.11/16:14]

wiesz co yamot-niemot

przenoście się nawet do samego diabła, obserwuję czasami twoje wpisy i zadziwiam się jak można być takim debilem,że by wywlekać prywatne sprawy publicznie. Kogo to np. może obchodzić,że rzygasz albo,że w ciąży jesteś?
Na to,że utrzymujecie kontakt - muszę powiedzieć, super! Ludzie powinni wspierać się w ciężkich chwilach ;-P
Zatem wspierajcie się we wszelkich możliwych miejscach na ziemi i pod nią - byle nie tu ;-P
Na zakończenie dodam, że wy - jako użytkownicy tego portaliku, nie interesujecie mnie i nigdy mnie nie interesowaliście - doskonale wiesz,że była to TYLKO wojna między ax a mną - ponieważ się zakończyła - wszystko w tym temacie.
yamot [24.05.11/20:28]

biedna vis

musi cie zżerać, że cała broszka przeniosła blogi na inny portal, którego nie znasz, a na facebook'u nikt do znajomych cie nie doda i nie masz gdzie i komu obsrywać kątów, prawda?

najważniejszy cel Broszka.pl został osiągnięty - poznaliśmy fantastycznych ludzi, z którymi nam się chce kontakt trzymać i to robimy. a że portal umiera? no trudno. mogło być gorzej i nasze relacje mogły umrzeć. szkoda, ale cóż.
VIS [15.05.11/18:07]

nie dajesz za wygraną :-)

a cytując stare czeskie filmy dajesz tylko dowód jakim starym pierdzielem jesteś ;-P
nigdy nie przyszłoby mi do głowy,że pisanie na tym portaliku może pozwalać komuś się realizować ;-)
Swoją drogą ciekawe spostrzeżenie, ktoś kto jest zerem, starym pierdzielem i dodatkowo facetem rzeczywiście może chcieć realizować się na portalu dla kobiet gdy gdzie indziej mu nie wyszło hehehehe ;-P
Widzisz jak potwierdzasz regułę,że bez mojej obecności broszka zdycha? Pisz zatem jak najwięcej :-)
;) [14.05.11/22:42]

cytując mistrza ciętej riposty ...

VIS tępa pało - gdyby głupota umiała latać fruwała byś niczym gołębica. zastanawiam się kto ciebie tak mocno skrzywdził ... ale walcz kobieto, może kiedyś ci sie uda dojść do siebie. A póki co pisz, moja biedna, pisz , jeżeli to ci w jakiś sposób pozwala się realizować ...
VIS [12.05.11/10:30]

durną pałą to jesteś raczej ty

to tak anatomicznie rzecz ujmując ;-P Oczywiście rozumiem, że to co napisałam nie jest ci na rękę ( o czym wspominam poniżej) - zatem zacząłeś mi ubliżać. Potwierdzasz tym tylko to, co napisałam no i to że bez mojej osoby ten portal dawno by zdechł :-P A tak .... jak sam widzisz.... dyskusja jak zwykle się rozwija hehehehehe :-P
O krytyce nie wspominaj - bo krytykować na tym portaliku mogli tylko wybrani - reszta była trollingiem, jak to określaliście.
;) [11.05.11/18:56]

durna pało

nie myl robienia wsi ( co właśnie czynisz ) z normalna konstruktywna krytyką ( czego nie czynisz, bo nie rozumiesz słowa "krytyka" o "konstruktywna" nawet nie wspominam.
gupek [11.05.11/14:13]

jacy wy durni jesteście

aż mnie to zadziwia ;-P Czy myślicie że ktoś wprowadzony przez min.trzy osoby nie ma mózgu i zawsze będzie potulny hehehehehe "radzie starszych" ?
No ale wam chyba zawsze o to chodziło, żeby każdy każdemu dupę lizał. Kiedy tylko ktoś powiedział coś, co było nie po waszej myśli - momentalnie zostawał trollem ;-P
I zastanówcie się tak sami nad tym poważnie "moi drodzy", właśnie z powodu nieustannego lizania dupy zdechł ten wasz portal, no bo ileż można sobie nieustannie lukrować?
Dziwni ludzie z was hehehehehe
tulia [10.05.11/20:25]

dobrze mówisz dżarek,

jak nigdy :), ale fakt, bez porządków nic tu nie wyjdzie, tylko czy się jeszcze komu chce? :))
;) [10.05.11/19:04]

sobie przypomniałem

to hasło ;]

a w temacie - jak poniżej. cnotą i zaleta tego miejsca było przede wszystkim to, że ludzie pisali szczerze, od serca. po czym wpadło pare durnot i zrobiło to , co dzieje się na każdym otwartym forum. albo mechanizm wprowadzania znajomych przez min. 3 uczestnikow albo mozliwosc wypierniczania gupka przez admina. i po zawodach
j4x1 p.s. zapomnialem hasla .... [08.05.11/23:11]

może się i rozkręci

ale najpierw trzeba by bylo wprowadzic trochę zmian technicznych. czyli wyeliminować anonimowych uzytkownikow robiących wieś i powywalać mendy, ktorych jedynym celem jest robienie dymu. bez tego nikt nic szczerego tutaj nie napisze. musi byc regulamin i rada starszych, ktora ma w reku narzedzie do wypierdalania zadymiarzy. wtedy będzie fajnie. tylko wtedy
tmala [06.05.11/22:00]

szkoda,

tutaj mogłam popisać o sobie... poczytać obiektywne mądre Broszki, które mnie czasem opierdzielały... stąd znam naprawdę fantastyczne dziewczyny
yourij [28.04.11/17:10]

oj tak..

...trochę czasem szkoda. teraz się tylko czasem tu włóczę w szarym płaszczu, z postawionym kołnierzem i przerzucam te walające się po betonowej podłodze liście...
...i tak sobie wspominam
szkoda.
tulia [17.04.11/21:33]

Julianno, może jeszcze tu

sie rozkręci?, pisz na swoim blogu, ja też coś skrobnę, jak tylko znajde chwilkę :))
Julianna [16.04.11/19:06]

smutno...

przypielam sie w schylkowym okresie broszki, no i ostatnio cicho siedze z blogiem i w ogole, za duzo sie dzieje w tzw. realu. Na FB nie mam konta, raczej nie mialam zbyt dobrych doswiadczen z polska "wersja". I jakos mi tu fajniej...
ax [14.04.11/10:07]

...

ja tak nic nie mówię, bo nie mogę w to uwierzyć. Ciągle mi się wydaje, że ożyje... jakoś...po coś...nie wiem. Że to tylko takie chwilowe podupadnięcie na zdrowiu...
mixa [07.04.11/16:12]

:(

kurcze... no szkoda bardzo... tego się nawet słowami nie da ująć...
Tu jest naprawdę kawałek mojego życia...
met [06.04.11/22:18]

fajnie to ujęła Marianna

mnie cholernie żal, cholernie. trzymam się, nie odzywam, bo nie chcę rozgrzebywać. tylu ludzi fajnych tu poznałam, marle, basie, galę i więcej. i fajnie ze to sie trzyma na fejsie w grupie wiadomej. czesc jeszcze z bloxa. broszka była fajnym pomysłem, fajnym miejscem, ekscytowała mnie, podniecała, była ważna. ale życie pomieszało, sieciówka pożarła. trudno.
ja wam wszystkim dziekuję za bycie, nawet vis.
megg [04.04.11/19:47]

cholera,

aż mi się smutno zrobiło. :(
katarzynka, dla niektórych z Was już Jowita :))) [04.04.11/18:38]

No trochę tak, szkoda.

Też mam miłe z broszką wspomnienia. Zwłaszcza z czasu kiedy tu się pojawiłam. Spędzałam tu wiele wolnych chwil. Ale pamiętam też momenty kiedy niektóre broszki zaczęły znikać i to nie było fajne. Np. kinderolka, uwielbiałam jej „abstrakcje”. Ona była jednym z wyrazistych kolorów, które na broszce zapamiętałam. Lubiłam ( oprócz was oczywiście:) )bajaderkę, ash… No i jeszcze parę dziewczyn, które pojawiały się na krótko i znikały na dłużej. Żadnej z was dziewczyny nie poznałam w realu… no chyba że fb określimy jako coś realniejszego. Tam chociaż operujemy własnymi imionami;) No i przyznaję, że tam wybieramy kogo chcemy widzieć, kogo zapraszamy na kawę. Nie trzeba się męczyć i irytować, tak jak, przyznajmy to, bywało to tutaj. I wiecie co… ciągle mam nadzieję, że może kiedyś się spotkamy:) W realu oczywiście. Do zobaczenia...
VIS [04.04.11/14:01]

no cóż

żeby nie było tak słodziutko, na zakończenie trzeba napisać,że moje wspomnienia z tym portalem nie są wcale piękne. Te wiadra brudów które na mnie wylałyście ( nie znając mnie) zapełniłyby zapewne całkiem niezłe szambo! A wywlekanie tajemnic mojego życia osobistego ( od czego zaczęła się moja hehehehe "przygoda" z broszką) na długo pozostanie w mojej pamięci. Umierajcie zatem z godnością i niech wszelki ślad po was zaginie :-)
Moira [04.04.11/10:54]

Nie było mi dane

poznać niektórych z Was, ale myślę, że to dopiero przede mną :) Jestem wdzięczna Broszce, Wam, za wiele pozytywów w moim życiu, od maleńkich drobnostek po naprawdę wielkie rzeczy! I to nigdy nie pójdzie w zapomnienie!
Dziękuję, że mogłam Was poznać tutaj :) i cieszę się, z niektórymi z Was mam kontakt :)
...i mam tylko ogromną nadzieję, że Broszka nie zniknie tak całkowicie, że ten krótki, ale znaczący adres http://broszka.pl/ będzie nadal istniał w sieci, że będzie się tu można jeszcze kawy napić, coś napisać, odwiedzić starych znajomych czy odkurzyć swoje kąty...

Dziękuję Wam! :)
Dziękuję Broszko!!! :)

Marianno, pięknie napisałaś! :)
Martolinko - również jestem tego zdania, że dusza Broszki nie umrze! :)
Dag - kawy były po coś!!! :)
martolina [03.04.11/22:00]

dusza broszki nie umrze,

mam takie wrazenie. Czy w sieciowce, czy na ulicy i tak sie spotkamy. Choc szkoda tego miejsca, pewnie. To byl dziwnie kosmiczny czas dla mnie, magiczny.

Ciesze sie, ze Was poznalam i ciesze sie, ze jakikolwiek kontakt wciaz mamy, bo warto.

Tak, Daguniek, te kawy byly po cos. Masz racje.
Daguniek [02.04.11/14:43]

Dobrze, że Was poznałam :)

Dziwne... Masę czasu nie weszłam na Broszkę i zajrzałam właśnie teraz, widząc na głównej pierwsze zdanie tego posta...

Też chciałam Wam podziękować, że poza spotkaniami na Broszce, mieliśmy ze sobą taki fajny kontakt. Że umieliśmy pogadać o różnych sprawach i nie byliście dla mnie tylko kilkoma kabelkami w sieci. Dobrze, że Was poznałam :)
Jestem pewna, że miałam Was spotkać i że te wszystkie wirtualne kawy były PO COŚ.

Wiecie, gdzie mnie szukać, gdyby co. Jeśli ktoś potrzebuje ciastka do kawy, mój słoik jest zawsze otwarty :)

Też mi przykro, że tak to wyszło. Czasem dostaję od niektórych maile, co dalej i nie wiem, co mówić, bo w pewnym sensie czuję się jakoś odpowiedzialna. No, ale usłyszałam kilka słów i... widać tak miało być.

Ściskam Was wszystkich
i każdego z osobna.
rybcia58 [31.03.11/13:02]

szkoda...

mimo świadomości, że z różnych przyczyn nie zdołałam skumplować się z Wami wszystkimi, że nie było mi dane usiąść blisko Was z moim kubkiem czarnej kawy, zaglądałam do Was regularnie, trochę podglądałam, z przyjemnością czytałam, bardzo polubiłam ;)
klimat panujący w tej "kawiarni" był naprawdę wyjątkowy
pozostaje mi podziękować Wam, że byłyście (-liście), że mogłam tu bywać, że nawet teraz zaglądam do starych tekstów i komentarzy
Dzięki!
tulia [30.03.11/21:16]

bym tupnęła nogą, bo mi to nie pasuje

ale cóz, jest jak jest, a poza tym znowu mam czas na czytanie, które totalnie siadło w broszkowych czasach.
Ale gdyby ktoś wymyslił gdzies kiedyś jakąś reaktywację to ja się piszę, z takim towarzystwem zawsze, uściski dla Trusi :))
tmala [30.03.11/20:38]

Tru

w zasadzie poza tym że nie masz dla mnie czasu, to cudnie się chyba układa... ja wiem że jesteś zmęczona i dużo atrakcji, ale to jest życie, realizacja marzeń... dumna jestem z Ciebie i ... z siebie że umiem się tak cieszyć z Twoich sukcesów:)))))
Pia vel Truskawka [30.03.11/16:22]

Mala

ja tez tesknie, i codziennie obiecuje sobie skrobnac maila i codziennie padam na lozko i zasypiam :)

Mari - staram sie zapisywac ale cholerka nie jest to latwe. Poki co wrocilam z Indonezji gdzie biegalam z aparatem jak luneta ciezkim przeogromnie cobym mogla wszystkim ten raj na ziemi pokazac. Wyladowalam z jakas koszmarna iloscia zdjec, ktorych nawet nie mam kiedy przegladac ale pracuje nad albumem online i dam znac jak tylko bedzie gotowy...moze jeszcze w tym stuleciu :)
A teraz Afghanistan potem Tanzania a w przyszlym roku znow Indonezja. W miedzyczasie mezczyzna, praca (awansowalam znowu i teraz nie widac mnie spod papierow, spotkanie za spotkaniem ...tiaa), znajomi, studia i pasc mozna normalnie na nos ;)))
A najsmieszniejsze jest to, ze nie moge narzekac bo w koncu zyje jak sobie kiedys wymarzylam....tia :)
Marianna [30.03.11/15:49]

Dzięki, dziewczyny;)

choć wyszło z tego epitafium dla Broszki, a za takie teksty to jakoś nie miałam w planach się brać ;)

Gali, to prawda - poznałyśmy się dzięki sieciówce, bardziej realnie i to jest jej zaleta ;)

Tru - gdzie Cię nosi?! Zapisuj to, opisuj, a potem daj znać, choćby przez sieciówkę, że książkę wydajesz - na pewno będzie w duchu najlepszych powieści awanturniczych ;)
tmala [30.03.11/14:20]

Tru...

a ja tęsknię za Tobą...
Pia vel Truskawka [30.03.11/11:43]

No prosze

wpadlam na chwile i jak widac wybralam wlasciwa :)
Marianno jak zwykle uchylam kapelusza, brakuje mi twoich tekstow :)
Ja niestety wciaz w biegu, na walizkach. Dopiero przedzieralam sie przez dzungle a teraz znow potykam sie na szpilkach bo spotkanie za spotkaniem bo egzaminy bo zycie, a tu kolejna pustynia i dzungla czekaja i niestety zycie to realne wygralo z broszka czego bardzo ale to bardzo zaluje. Szkoda, ze nie dokonczylysmy naszych planow i projektow.... .Moze kiedys...chociaz na jednym filmie uslyszalam, ze "kiedys" to wlasciwie "nigdy".
Niestety sieciowki nie lubie i tez nie mam na nia chwili, zagladam czasami widze, ze life goes on i biegne dalej :)
Ale bylo cudownie tu byc, pisac, poznac was ..co tu duzo gadac broszka byla miejscem magicznym przyciagajacym fajne dusze ale widocznie wszystko ma swoj koniec....pozdrawiam was wszystkie cieplutko no i biegne dalej :)
gali [30.03.11/11:15]

no i Was

poznaaaaałaaaam :))))
Dziękuję :)
ole [30.03.11/01:03]

pięknie napisane, Marianna

aż mnie wyrzuty złapały, że się dałam tej sieciówce wchłonąć ;/
Kurde, jaka szkoda ;(
goya [29.03.11/22:56]

hmmm

a mi ta sieciówka tak nie do końca pasuje... ja tak szczerze powiem,się zrobiłam mało wylewna;) ten okres,kiedy byłam na bro był dla mnie bardzo ważny,ale teraz bym już tutaj nie była... ano u mnie brak czasu i najzwyczajnie w świecie niechęć do internetu po godzinach pracy przed komputerem;)
dziękuję bro za super okres,ale u mnie on poprostu minął;)
i tak,Marianna pięknie to napisała,jak zwyklę zresztą;)
tmała [29.03.11/22:26]

Marianno

pięknie napisałaś... dla mnie Bro to zawsze będzie ważne miejsce, nawet kiedy będzie wspomnieniem. Bo przy tej kawie (ja bez cukru i z mlekiem...) poznałam fantastyczne osoby. I chociażby dlatego było warto. Zaglądam czasem, mam tu bloga, takie swoje tajemnice nadal zostawiam na Bro
no i przykro że nie umiem, nie mam czasu i sił żeby cos wykoncypować, zadziałać i wskrzesic to miejsce. bo sieciówka fajna, ale klimat juz nie ten. taki fast food trochę...
Marianna [29.03.11/17:40]

Broszka

to teraz jak taki zrujnowany budynek - wiatr hula po kątach i stare gazety przerzuca z miejsca na miejsce.
A kiedyś była tu kawiarnia, wszyscy wpadali na kawę - małą, czarną, dużą, z mlekiem. Jedni siedzieli w wygodnym fotelu cały dzień, sączyli kolejne kawki, herbatki i dyskutowali na każdy temat z każdym. Inni wpadali na chwilę, bo się spieszyli do pracy, wypili kawę duszkiem, przywitali się, zakręcili i polecieli, żeby potem w drodze z pracy znowu wpaść, może przysiąść na chwil parę.

Potem zaczęli się pojawiać goście, którzy mieli inną wizję kawiarni - może automaty wstawmy? może pub zróbmy? bo tu takie towarzystwo wzajemnej adoracji, po pupciach klepanie. My was ruszymy, kawiarniane towarzystwo!

Ruszali, ruszali, stałym gościom krew psuli, starzy się nie dawali, nowi nie odpuszczali. Aż otworzyła się w pobliżu sieciówka. Taka kawiarnia, co to niby jest obok, ale wszystko wygląda jak w tysiącu takich samych punktów na całym świecie.
Towarzystwo wzajemnej adoracji, jak ich nazwali nowi, przeniosło się do sieciówki - no bo co, kurczę blade! wszędzie się da pogadać.

No da. Tylko hałas większy. Mniej przytulnie. Kawa niezła, z automatu, ale już obsługa nie pamięta, że ta pani to zawsze małą czarną, a tamten pan to w ulubionym kubku pije dużą z mlekiem.

Stali bywalcy się wynieśli z kawiarni do sieciówki, szefowe też. A kawiarnia została - ktoś tam szybę wybił, ktoś drzwi zniszczył.
Co i rusz zajrzy tu ktoś ze stałych bywalców, "może byśmy tak co zasiali"?

Czas kawiarni minął. Szkoda.

Tak mi się sentymentalnie napisało na koniec Broszki ;)
Też mam dobre wspomnienia związane z Wami ;)

Pozdrawiam i do zobaczenia w "sieciówce"